Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Draco Maleficium
Moderator (KMTM)
Dołączył: 08 Mar 2008
Posty: 4374
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: Z Anatewki
|
Wysłany: Pią 11:50, 20 Cze 2008 Temat postu: Świeża krew czy sprawdzona ekipa? |
|
|
Wiem, że to nie tyczy się tylko teatru dramatycznego, ale teatru w ogóle - jednak myślę, że to ciekawy temat, nieco podobny do dyskusji "papierek kontra zdolności." Co myślicie o starciu pokoleń w teatrach, szczególnie wśród aktorów? Czy bardziej skłaniacie się ku doświadczeniu i "sprawdzonych" twarzach, czy może wolicie od czasu do czasu debiutantów, powiew świeżości? Jak wiadomo, medal ma dwie strony i ja osobiście uważam, że wszystko zależy od roli, jaką się danemu delikwentowi powierza - bo wierzę na przykład, że partia Christine w PotO jest zdecydowanie za trudna, żeby powierzać ją debiutantkom, nieważne, czy mają super hiper głos i talent czy rejestr gwizdkowy i że są medialne. Z drugiej jednak strony, to samo można powiedzieć o partii Krolocka, a wszyscy wiemy, jak to się skończyło Co myślicie?
|
|
Powrót do góry |
|
 |
|
 |
Enid
KMTM
Dołączył: 08 Mar 2008
Posty: 1398
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: Gdynia
|
Wysłany: Pią 12:23, 20 Cze 2008 Temat postu: |
|
|
Myślę że w teatrach dramatycznych nie ma zwykle takich niespodzianek, tam, jeżeli angażuje się młodych aktorów to ze względu na talent aktorski.
W musicalach sprawa jest o tyle gorsza, że śpiewać trza, a umiejętności wokalne nie zawsze się z aktorskimi pokrywają.
I tak, nasze boskie Christine, są młode i piękne, i nieźle śpiewają (albo świetnie, albo dobrze, no trzy są, i nie na równym poziomie, wiadomo) ale są, albo inaczej, bo widziałam tylko jedną, więc Paulina jest, beznadziejną aktorką.
Nie mam nic przeciwko debiutantom, o ile są po porządnej szkole artystycznej, teatralnej. Takiej jak nasze SWA na przykład. Wychodzi sobie porządny aktor musicalowy, śpiewa i gra, tańczy i wygląda, jest obyty ze sceną w jakiś sposób.
Więc kompletnie zielony debiutant i debiutant po szkole to dwie różne rzeczy są.
W ogóle, to jestem za świeżą krwią wyprodukowaną przez szkoły. Chyba że z nieba spadnie nam jakiś geniusz co to będzie umiał wszystko na przyzwoitym poziomie.
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Kuncyfuna
Admin (KMTM)
Dołączył: 08 Mar 2008
Posty: 6841
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: ...z prowincji.
|
Wysłany: Pią 12:49, 20 Cze 2008 Temat postu: |
|
|
Ja z reguły przed jakąkolwiek premierą, o której wiem wcześniej, mniej więcej sama sobie w glowie układam obsadę, którą chcę i w 99% nie ma tam miejsca na debiutantów. Wiadomo, że mam paru ulubieńców i chciałabym oglądać tylko ich. Ale potem jak dochodzi ktoś nowy, z reguły okazuje się, że ten ktoś bardzo mi się podoba.. Mało tego, czasami bardziej od aktorów, których wielbię od jakiegoś czasu (patrz Kocur).
A do tego, czy powinno się dawac główne role debiutantom.. To już zależy od przypadków indywidualnych. Debiutanci po szkole teatralnej to moim zdaniem dobra opcja.. Chociaż też nie należy wykluczać ludzi bez szkoły, bo wiadomo, zdarzają się bardzo zdolne osoby, które bez szkoły sa świetne.
Najgorsze jest to, że własciwie castingi to loteria. O ile po "sprawdzonych" (jak to brzydko brzmi..) aktorach mniej więcej wiadomo czego się spodziewać, tak po debiutantach nie za bardzo. I często takie castingi sa loterią. Ktoś ma odrobinę gorszy dzień i odpada, a może naprawdę świetnie śpiewać.
|
|
Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group, Theme by GhostNr1
|
|